Etyka w rozpowszechnianiu publikacji

Dyskusje filozoficzne i prawne o etyce w nauce
Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Etyka w rozpowszechnianiu publikacji

Post#1 » 15 paź 2006, ndz, 16:09

Znajomy poprosil mnie o wyslanie mu jednej publikacji. Jako, ze mam dostep do czasopism on line na naszej uczelni, pomyslalem sobie- skopiuje ten artykul i wysle jako pdf :twisted: No tak, zastanawia mnie tylko, czy jest to etycznie poprawne.
Jasne, ze kazdy moze korzystac z bibliotek i sie zapisac, wiec pomyslalem, ze nie ma w tym nic zlego.
Wykupienie licencji na korzystanie z baz danych kosztuje ogromne pieniadze. Ciekaw jestem, jak niewielkie laboratoria badawcze rozwiazuja ten problem, bo przeciez w przypadku chemikow nalezaloby miec chociaz dostep do beilsteina. Czy tez informacje rozsylane sa po tzw. "znajomosci" :P
"Intelektualista to człowiek,
który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso. "

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#2 » 16 paź 2006, pn, 00:12

Podczas studiow mialam podobny problem. otoz w naszej szanowanej bibliotece, niestety dostep do baz czasopism byl ograniczony... Oczywiscie, dostep do podstawowych baz danych mial kazdy, ale nie kazdy artykul dalo sie sciagnac w calosci... w wiekszosci przypadkow byly to streszczenia. Moja kolezanka, ktora robila doktorat za granica, miala dostep wlasnie do tego artykulu. Odpowiedz na to jest jasna - artykul "sie znalazl". Czy bylo to etyczne? Ja nie mam zadnych wyrzutow sumienia z tego powodu. To tak samo jak poprosic kogos, zeby zrobil ksero z papierowej wersji artykulu, ktorego akurat u nas nie ma, a osoba ktora prosimy ma do tego dostep. Nie uwazam tego za nieetyczne. Sa oczywiscie granice zdrowego rozsadku, przeciez nie za kazdym razem proszona osoba jest w stanie nam pomoc.
I jeszcze jedno. Ceny jakie placa uczelnie za dostep do artykulow sa przeogromne i kazdy zdaje sobie z tego sprawe. Bazy danych w znacznym stopniu ulatwiaja i przyspieszaja prace. Gdy szukamy literatury w papierowej wersji tracimy na to strasznie duzo czasu (trzeba znalezc, skserowac, odniesc na miejsce a pozniej czytac..) Ile w tym samym czasie moglibysmy znalezc artykulow na sieci? Nalezy korzystac z postepu, ktory jest nam oferowany, a uczelnie powinny isc w tym kierunku, aby ten postep propagowac.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#3 » 16 paź 2006, pn, 11:27

Wysylanie PDF-ow jest normalna praktyka. Podobnie jak to, ze mozna wyslac list do autora z prosba o odbitke papierowa. Co wiecej same redakcje zwykle autorowi publikacji daja 50 kopii papierowych, wlasnie po to zeby mogl je rozdac. W bibliotece kazdy moze sobie skopiowac publikacje, a pdf to wlasnie cos takiego.
Firma zeby zaoszczedzic nie wycwani sie, ze ktos jej bedzie przysylal publikacje, jak sie czegos szuka czesto trzeba ich przewertowac dziesiatki by z jednej skorzystac, za dlugo by to trwalo zeby na przyklad jakas osoba "ustawiona" na uczelni robila to dla firmy, poza tym ta osoba z uczelni nie mialaby na to czasu. A czas to pieniadz. Tak, ze wysylanie komus pdf jest legalne ale juz odstapienia hasla do calej zawartosci czasopisma nie.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Prawa autorskie

Post#4 » 19 paź 2006, czw, 03:07

Jeżeli chodzi o prawa autorskie to jak już pisałem na tym Forum, jestem im przeciwny, gdyż są one sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
Po więcej odsyłam do artykułu: http://www.logityka.pl/index.php?option ... 3&Itemid=2

lub można wziąć udział w dyskusji tutaj: http://www.sci.pl/forum/viewtopic.php?t=65

Natomiast co do dzisiejszego prawa, to powiem tylko, że teoretycznie zabrania ono nawet kserowania artykułów. Są one dostępne za "drobną" opłatą u wydawców czasopism.
Natomiast inna kwestią pozostaje legalność publikowania artykułów naukowych finansowanych przez państwo, w czasopismach, które są przedsięwzięciem komercyjnym. Dostęp do artykułów przez sieć powinien być tani, a państwo powinno zabraniać publikowania prac w czasopismach komercyjnych, chyba, że to czasopismo sfinansuje część badań.
Teoretycznie każda uczelnia powinna mieć swój serwer publikacyjny, gdzie naukowcy publikowaliby po angielsku swoje prace. Każdy serwer mógłby być indeksowany przez wszelkie bazy danych i nie byłoby problemu. Tak zresztą robią niektórzy naukowcy zakładając darmowe internetowe czasopisma dostepne dla wszystkich.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#5 » 19 paź 2006, czw, 05:53

Jest nawet w dzialce chembio, zapomnailem nazwy, dosyc duza organizacja ktora zrzesza coraz wiecej instytucji na calym swiecie zajmujaca sie publikacjami on-line z wolnym dostepem dla kazdego i rosnie ona w sile wiec moze inicjatywa oddolna za kilkanascie lat uda sie wprowadzic darmowy dostep do wiekszosci publikacji.
Trzeba jednak pokonac opor naukowcow przed publikowaniem w czasopismach o niskim lub rzadnym impct factorze. Renomowane czasopisma ktpore maja duza poczytnosc tak latwo nie zostana usuniete z rynku, to cos jak wolisz dac kase za kalkulator, nawet spora, niz zaufac jedynie kalkulatorwi otrzymanemu w promocji za darmo.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#6 » 19 paź 2006, czw, 12:53

Problem w tym, że dziś coraz mniej osób (tak mi się wydaje) przegląda czasopisma jako takie. Coraz częsciej szukamy w bazach danych i to one mogą być płatne (choć tu też rośnie konkurencja).
Tylko czasopisma opiniotwórcze, które zatrudniają stałych redaktorów i którzy piszą artykuły o tym co ciakwego dzieje się w danej dziedzinie - takie czasopisma (postnaukowe) mogą sobie kosztować drogo, bo kupują ci co chcą, by ktoś za nich odwalił robotę w postaci przeglądu najciekawszych rzeczy.
Same wyniki badań mogą być publikowane bez żadnych IF, bo IF będzie miał wtedy konkretny naukowiec i ośrodek akademicki. Wpłynęło by to również na poprawę jakości prac, gdyż ludzie z tego samego ośrodka bardziej dbaliby o to by utrzymać dobrą jakość badań.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#7 » 19 paź 2006, czw, 15:07

Niestety jak korzystasz z sieci to mzoesz przeczytac wszystko, nawet bzdury.
Czasopisma wysoko impactowe maja swoich recenzentow i sotra selekcje materialow, dlatego chetnie sie do nich siega, przekrety sa wszedzie ale w takich przynajmniej wiekszosc jest wyeliminowanych, siec tego nie zapewnia.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Internet

Post#8 » 21 paź 2006, sob, 16:41

Mariuszu! Wydaje mi się, że nie jesteś dobrze zorientowany w tematyce internetowej :D
Popatrz na taką Wikipedię. Tam ludzie są recenzentami sa friko i system działa. Są oczywiście akty wandalizmu, czy błędy, ale zamkniętym grupom recenzentów błędy zdarzają się pewnie częściej.

Poza tym, jak już Ci mówiłem, dziś ważniejsze są bazy i czasopisma podsumowujące.
Jeżeli jakiś naukowiec z Uniwersytetu w Pcimiu Dolnym, zrobi wielkie odkrycie i opublikuje na www.uni-pcim.sci.pl/publikator/lunar-bo ... e2933.html to wtedy ludzie przeglądający wszystkie serwery w poszukiwaniu ciekawych materiałów, znajdą ten artykuł i przedrukują go w Nature (płacąc jeszcze twórcy odkrycia honorarium autorskie).
Można by rzec, że kartki z artykułami wszystkich światowych uczonych powinny sobie wisieć w internecie, a czasopisma przeglądowe, dodają do tych kartek swoją markę, IF i logo.
Ale oczywiście nie musisz kupować tych czasopism, by dotrzeć do artykułu... Wystarczy, że przeszukasz bazy danych, lub wpiszesz do Googla słowa kluczowe, które mogą występować w tymże artykule.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#9 » 23 paź 2006, pn, 05:53

Idee moze piekne ale liczy sie jednak wciaz ten impact factor, w Ameryce od tego jaki masz impact duzo zalezy, poza tym renoma czasopisma, zeby cos znalezc w internecie musisz wiedziec czego szukasz, natomiast naukowcy czesto czytaja konkretne czasopsima z dzialki, ktore sa znane z dobrych artykulow, ja na przyklad journal od medicinal chemistry, przegladam kazdy artykul z niego, bo moze trafie na cos ciekawego. No a renome czasopismo zdobywa latami.
A co do recenzji owszem Wikipedia jest recenzowana za friko przez ochotnikow, co zapewnia wieksze sito niz dwoch czy trzech recenzentow ktorzy sie moga mylic albo byc kolegami w zwyklym czasopismie.
Tyle ze tak mozna recenzowac proste artykuly na strone jak w Wikipedii, nad skomplikpowanymi trzeba sporo posiedziec (wiem bo to czesto robie) zanim sie zlapie o co chodzi i czy na pewno to warte publikacji, czy jest , nowe czy zrzynka, czy metodyka odpowiednia itd, czasami nawet kilka dni roboty. Nie sadze, zeby duzo bylo takich zapalencow ktorzy sie tego podejma z nudow.

No ale jak juz napisalem w innym poscie , internetowe bezplatne czasopisma juz dzialaja.
http://www.biomedcentral.com/
Sadze jednak ze poza bezplatnoscia niczym sie od innych czasopism nie roznia. Jest tez szansa ze wypra one platne czasopisma, ale zaloze sie ze nie nastapi to szybko.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#10 » 23 paź 2006, pn, 23:57

Mariuszu, nikt nie zakazuje działać czasopismom opiniotwórczym. Tylko dlaczego mają mieć wyłaczność na wyniki badań, za które płaci rząd jakiegoś kraju?
Taka publikacja powinna być dostępna za darmo dla wszystkich, a jak zainteresuje jakieś czasopismo, to może ono sobie wydrukować ten artykuł u siebie (tym lepiej dla autorów publikacji).
W ten sposób dobre czasopisma z IF będą nadal pełnić funkcję przewodnika po oceanie publikacji.
Ale same publikacje nie będą już własnością jednego wydawcy.
I w ten sposób uczeni z jakiegoś afrykańskiego kraju będą mieli dostęp do najnowszych artykułów bezpłatnie. Ale będą musieli zapłacić za prenumeratę Science by wiedzieć co ciekawego dzieje się w nauce.

Wydaje mi się, że ruch na rzecz uwolnienia publikacji spod dyktatu wydawców jest pożyteczny dla świata i rozsądny, bo przecież wydawcy nie płacą za badania, więc jakim prawem stają się posiadaczami praw do opublikowanych wyników?

Dyskusję kontynuujmy jednak w odpowiednim do tego wątku: http://www.sci.pl/forum/viewtopic.php?t=157
Bo ten wątek dotyczy raczej możliwości kopiowania publikacji w zgodzie z prawem. A jak wynika jednak z odpowiednich przepisów, jest to własnie niezgodne z prawem, bo wydawcy mają prawa do nawet fragmentów swoich czasopism.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Wróć do „Dyskusje o etyce”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron